Jeśli ktoś go znał
http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll...0206/895985895
Muniek
Jeśli ktoś go znał
http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll...0206/895985895
Muniek
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani w każdym innym terminie. Ponadto autor zastrzega sobie prawo do zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.
łoo.. - nie znam ale żal chłopa - leżał wpięty w rower - dziwna sprawaprzecież jakby wyglebił to by się chyba wypiął, nawet gdyby ktoś go zaatakowałto też raczej nie został by w rowerze - można tak umrzeć w czasie jazdy ??
Tak, na zawał na przykład, zakrzep większego naczynia itp. Trzeba powoli myśleć o jakiejś aspirynce na co dzień.
Ściągać spodnie, ściągać majty
Ściągać buty, ściągać rajty
By życie miało jakiś sens ...
Chcemy luzu, chceeemy jeździć
no ale jagby nawet zawał to nie umiera się w 10 sekund - pewnie by się zatrzymał na chwilę
Jest też zawał płuca, ale już może dość tego offa. Sekcja wyjaśni sprawę.
Ściągać spodnie, ściągać majty
Ściągać buty, ściągać rajty
By życie miało jakiś sens ...
Chcemy luzu, chceeemy jeździć
Jak pracowałem na Akademii Rolniczej to kolega z pracy zmarł w pare minut. Pekł mu chyba tętniak, nawet nie wiedział że go ma. Ja też nie wiem czy np go nie mam takich rzeczy się regularnie nie bada
Wrzuciłem linka bo wiem, że na forum są ludzie nie tylko z Krk, wiem, że zagląda tu kilka osób ode mnie z miasta, może ktoś nie wie a chciałby wiedzieć.
Z gościem jeździłem po górach i na maratony.
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani w każdym innym terminie. Ponadto autor zastrzega sobie prawo do zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.
Dlatego trzeba czerpać z życia pełnymi garściami i żyć tak, żeby kitując niczego nie żałować
Przeczytałem to straszne .... 3 tygodnie temu miałem kraksę w lesie Bronnczarowa odczas samotnej lajtowej przejażdżki> Rodzina nie wiedziała gdzie jestem po telefon nie mogłem sięgnąć, jedynie gps działał cały czas. Na szczęście nie straciłem przytomności, a obrażenia pozwoliły po pół godziny pozbierać się i zjechać do najbliższych domów i opatrzyć rany. Miałem szczęście.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten temat. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)
Bookmarks