Godzina faktycznie zabójcza, ale super było się spotkać. Szkoda, że nie mieliście czasu na dalszą jazdę, bo później się działo, że hej.
Ściągać spodnie, ściągać majty
Ściągać buty, ściągać rajty
By życie miało jakiś sens ...
Chcemy luzu, chceeemy jeździć
Nie ma tego w relacji, ale ja bylem pod Babia o 0.00- robilem za szofera dla ekipy poruszajacej sie..... na dwoch nogach. Pozostaly czas (czekajac na reszte ekipy) spedzilem spiac pod przelecza hehe.
W pewnym wieku trzeba sie zaczac poruszac tak aby chronic schorowany kregoslup- wiec full to najlepsza opcja. Plus do tego cwiczenia z podnoszenia i pchania roweru- to dobra rehabilitacja ruchowa.
Tu sie nie zgodzę , że poison nie da rady :)
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani w każdym innym terminie. Ponadto autor zastrzega sobie prawo do zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.
Pewnie że da radę , dwa razy a potem się rozsypie jak nasze santy. Na telewizory nie ma mocnych.
Na zalaczonych zdjeciach trudno jest szukac mojej santy. Za to bystre oko obserwatora wypatrza corrateca. Cichy wie co pisze hehe.
Ostatnio edytowane przez Pawel Polowianiuk ; 12.09.11 o 17:38
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten temat. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)
Bookmarks