Mocowanie nawierzchniDealer Volvo WadowskiCampery Wadowscyrowery i ramy szosoweKIA WADOWSCY - GAJ K/KRAKOWA
+ Odpowiedz na ten temat
Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 11

Temat: Maraton na orientację MTBO w Świebodnej.

  1. #1

    Zarejestrowany
    Jun 2008
    Skąd
    Kraków
    Postów
    23

    Maraton na orientację MTBO w Świebodnej.

    Zapraszam forumowiczów do udziału w maratonie na orientację w parach MTBO, który odbędzie się 17 września w Świebodnej koło Pruchnika (woj. podkarpackie).
    Szczegóły i regulamin maratonu MTBO są dostępe na stronie:
    http://www.pruchnik.com.pl/
    zapisy mailowo: krzyskot@tlen.pl
    Pytania można zadawać na forum na powyższej stronie miasta Pruchnik.

  2. #2
    Avatar qnick
    Zarejestrowany
    Feb 2011
    Skąd
    Kraków
    Postów
    229
    Wybiera się ktoś? W ramach treningu przed Odyseją. Chętnie bym się przejechał tyle, że tam startuje się w parach. Teren wygląda przyjemnie - lekkie pagórki jak na Ponidziu ale kawałki lasu nieco większe. Trasa wygląda dosyć ambitnie, bo w/g organizatora trasa optymalna to 70km czyli realnie trzeba się liczyć, że razem z błądzeniem i chybionymi wariantami będzie 80-90km, a czasu jest tylko 5 godzin. Na Waypoincie przejechałem 114km w niecałe 6 h ale tam było kompletnie płasko.

  3. #3

  4. #4

    Zarejestrowany
    Sep 2009
    Skąd
    Pychowice
    Postów
    14
    Możemy mieć dwa miejsca osoborowerowe z Krakowa na tą imprezę, z wyjazdem w piątek po południu i noclegiem z piątku na sobotę. Bylibyśmy wdzięczni za szybka reakcję ewentualnie zainteresowanych :), bo na razie sami się mocno wahamy, właśnie z uwagi na dość wysokie koszty dojazdu przy dwóch osobach w aucie. Najlepiej na maila hke(at)gazeta.pl.
    Ostatnio edytowane przez halina ; 12.09.11 o 10:50

  5. #5

    Zarejestrowany
    Jun 2008
    Skąd
    Kraków
    Postów
    23
    Osoby poszukujące nadal partnera do startu proszę o kontakt z panem Krzysztofem tel. 601982258. On pomoże znaleźć partnera.

  6. #6
    Avatar qnick
    Zarejestrowany
    Feb 2011
    Skąd
    Kraków
    Postów
    229

    Relacja z MTBO Świebodna

    Taką sobie relację popełniłem - może jakiś znudzony pracownik biurowy będzie chciał rzucić na to okiem? A jak nie to niech to jakiś moderator w diabły wypierniczy:

    Świebodna...? Pierwsze słyszę. Gdzie to może być? GooleEarth. Hura! Południe! Jeszcze jedna impreza MTBO "u nas"! Trzeba to wesprzeć.

    Rzut oka na regulamin. Cholera! Start w parach. Mały od dawna marudzi coś o Enduro Trophy w Krynicy. Telefon do Staha? Zajęty małżeństwem. Tobol23 radzi spytać pana Krzysztofa. Więc dzwonię. "Przyjeżdżaj. Na pewno się ktoś znajdzie!". Ale jak tam się dostać. Pociągiem do Łańcuta albo Przeworska, a dalej co? Na moje szczęście jakaś Halina ogłasza się, że może kogoś wziąć z Krakowa. Okazuje się, że Halina jest moją sąsiadką. Cała ta sytuacja zaczyna tętnić kosmiczną harmonią ;)

    Obładowany bambetlami podjeżdżam do sąsiedniego bloku. "Cześć jestem Maciek, znaczy qnick". Wsiadamy. Jedziemy. Ale jak jedziemy!? Najpierw tyłem, pod prąd z wjazdu na autostradę, bo korek okazuje się być dłuższy niż w najśmielszych wyobrażeniach. Potem objazdy po drogach, po których nie ważyłby się puścić żaden lokals swoim tuningowanym Golfem. Gadam jak nakręcony i chyba właśnie przez to nasz kierowca "Skorpion" zaczyna przysypiać, więc się zmieniamy. Zamiast na 21:00 na miejsce dojeżdżamy koło 23, albo i później. Mimo późnej pory pan Krzysztof organizuje nam nocleg za friko w przytulnym gospodarstwie agroturystycznym w Jodłówce. W nocy jeszcze robię przy rowerze wszystko to, co powinienem zrobić tydzień wcześniej.

    Niby nastawiłem budzik ale i tak budzę się wcześniej. Rozmajam koks (miód z cytryną i szczyptą soli) i jedziemy samochodem na start. Lokalna podstawówka już tętni życiem. Wszędzie kręcą się dzieciaki z rowerami, a niezwykle sportowo wyglądający kolarze ustawiają się w kolejce do rejestracji. Wszystko jest jakieś takie... swojskie. To pierwsze zawody MTBO pana Krzysztofa, a organizacja wygląda jakby planował, to przez całe życie.

    "No to co z tym moim partnerem?" - pytam pełen obaw.
    "Jest dwóch do wyboru - jeden bardzo mocny, drugi średnio mocny" - odpowiada pan Krzysztof.
    "To ja chcę tego lepszego! A ile ma lat?" - niby nie ważne ale lepiej wiedzieć...
    "17" - odpowiada pan Krzysztof. To takie dzieci mogą już jeździć na rowerze?! Chyba to nie moja grupa.
    "A ten drugi?" - pytam niepewnie,
    "Andrzej ma 52" - ufff...
    "To znaczy, że wystartujemy w Mastersach..."
    Po raz drugi w tym roku (po miniOdysei Miechowskiej) uświadamiam sobie, że raczej nie zostanę już sprinterem. Wybieram Andrzeja. Zostajemy sobie przedstawieni. Dostajemy numerki i czekamy. "Skorpionowi" gdzieś wcięło kluczyki, więc oczekiwanie jest podwakroć nerwowe. Teamy startują co 2 min dzięki temu nikt nie może sie zasugerować wyborem konkurentów. W końcu dostajemy mapę. Mimo, że na oglądanie jest tylko 2 minuty my stoimy i spokojnie analizujemy warianty a kolejne ekipy uprzejmie nas omijają i znikają na trasie. W końcu ustalamy plan, ruszamy, a ja... wywalam się zdzierając skórę z łokcia i nadgarstka. Sssssssss... Piecze ale trzeba dalej pomykać. Jedziemy na górkę. Andrzej niezgorzej napiera, ja oszczędniej, w siodełku - tak chyba było w rozdziale pt. "Co by zrobił Lens?". Szybko zauważam, że ma styl Małego - szybko na podjazdach, odpoczynek na zjazdach. Ja staram się rozkładać siły.

    Łykamy pierwszy punkt w miejscu gdzie nocowaliśmy z Haliną i Skorpionem. Na drugim punkcie urocza dziewczynka proponuje nam rogalik i kompot. Jak tak dalej pójdzie to jeszcze gotów jestem przytyć na tym rajdzie. Po co ja brałem wszystkie te batony?. Następny punkt na ogromnej górce. Szlaku nie ma tam gdzie powinien być jest za to droga. Podbijamy i jedziemy dalej. Kamieniołom - łatwizna. Kurhan - łatwizna. Dalej zielony szlak. Okazuje się zielony w sensie dosłownym - zarośnięty. Na kolejnym punkcie ucinamy krótką pogawędkę z chłopaczkiem. Brzmi trochę jakby tęsknił za dziewczyną z 11 PK. No to jedziemy tamże. Potem pod górę i tu kończy się szybkość. Andrzej zaczyna wątpić, ale upieram się i w końcu trafiamy do kapliczki. Jeśli widzicie na mapie szlak, który prowadzi grzbietem do następnego punktu to logiczne jest, że wybiera się taki wariant, a nie na azymut przez dolinę. Tyle, że w tych okolicach sowy nie są tym czym się wydają. Najpierw nie ma szlaku żółtego. W końcu trafiamy na drogę - wspominał o niej tęskniący chłopaczek z 13-tki. Tyle, że droga urywa się nagle, a dalej nie ma nic. Dosłownie! Szlak oznakowany jest co ok. 500m, a ścieżki nie ma w ogóle. Na dodatek grzbiet nie wygląda jak to, do czego przyzwyczaiły mnie Beskidy. W końcu przedzierając się przez dżunglę wziętą prosto z amerykańskiego filmu wojennego wyjeżdżamy na jakąś polankę. Po chwili znajdujemy nadajnik i punkt tam umieszczony. Przez to kluczenie straciliśmy mnóstwo czasu. Trzeba podbić najwięcej wart punkt (120' kary) i do domu. Do punktu jest prościutko na zachód. I tu kolejna niespodzianka. Ścieżki na dół częściej kończą się niż zaczynają. Przez pokrzywy, jeżyny i trawę, w której nawet Marcin Gortat mógłby buszować niezauważenie, z mozołem zjeżdżamy na dół. Dalej nie mamy już dosyć odwagi jechać nakrótszą „przerywaną”, tylko wybieramy porządną szutrówkę. Pani kierownik Izby Regionalnej, w której umieszczony jest PK bezskutecznie zachęca nas do zwiedzania, ale czasu zaczyna być niepokojąco mało. Po drodze zaliczamy 2 PK i do mety. Wszyscy Mastersi przyjeżdżają jak na komendę. Panowie z PGE Dystrybucja Zamość chwalą się, że mają wszystkie punkty. No cóż, pozostaje się cieszyć z drugiego miejsca... choć trochę to smutne, bo wszystkich zespołów w Mastersach było ... 3. Ciekawe jak wypadliśmy w open?

    Okazuje się, że Mastersi wypadli najlepiej spośród wszystkich kategorii, a na dodatek jedyni którzy zaliczyli wszystkie punkty spóźnili się na metę i przez karę czasową spadli na 2 miejsce. Skutkiem tego zaliczam pierwsze w życiu zwycięstwo w zawodach MTBO! Skorpion z Haliną też wygrywają w swojej kategorii. Szkoda, że Kraków nie wystawił żadnego timu w Elicie. Na dodatek Skorpion znajduje kluczyki! Nie wiem co cieszy mnie najbardziej :) Wreszcie jak mnie syn zapyta czy wygrałem nie będę musiał mu odpowiadać, że najważniejsze jest wygrać z własną słabością i że liczy się udział w zawodach a nie wynik. Ma dopiero 5 lat, a już wyglądało mi na to, że wiedział, że wykręcam się od szczerej odpowiedzi.

    Tryumfalnie wracamy do Krakowa.

    Impreza prawie perfekcyjna: mapy bardzo dokładne, choć o dziwacznej skali (1:27 500), z ręcznie, ale bezbłędnie zaznaczonymi punktami, tereny idealne do MTBO: od szerszych i węższych asfaltów, przez szutry, i ścieżki po mrożące krew w żyłach, bezdroża pachnące Blair Witch Project. Nagród bez liku! Ludzie tak życzliwi, że w Polsce już chyba tylko na ścianie wschodniej takich spotkać można. Picie na punktach. Prysznice na mecie. I to wypuszczanie co 2 min. Pan Krzysztof to gejzer pomysłów. Trzymam kciuki za następną imprezę. Mam nadzieję, że uda mi się dojechać.

  7. #7
    Avatar Mały
    Zarejestrowany
    Feb 2007
    Skąd
    Kraków
    Postów
    1,814
    A zdjęcia, bez zdjęć się nie liczy . Fajna relacja taka w stylu pasieczkinowym.
    Ściągać spodnie, ściągać majty
    Ściągać buty, ściągać rajty
    By życie miało jakiś sens ...
    Chcemy luzu, chceeemy jeździć

  8. #8
    Avatar qnick
    Zarejestrowany
    Feb 2011
    Skąd
    Kraków
    Postów
    229
    Fajna relacja taka w stylu pasieczkinowym.
    Oj, nazbyt łaskawy jesteś dla mnie.

    Zachwyt nad entuzjazmem pana Krzysztofa przymusił mnie do napisania relacji za co z góry przepraszam.
    Ostatnio edytowane przez qnick ; 22.09.11 o 10:01

  9. #9

    Zarejestrowany
    Sep 2009
    Skąd
    Pychowice
    Postów
    14
    O zdjęcia też się organizatorzy postarali :)
    http://www.pruchnik.com.pl/
    po kliknięciu na to zdjątko na górze otwiera się pokaz 136 slajdów.

  10. #10
    Avatar qnick
    Zarejestrowany
    Feb 2011
    Skąd
    Kraków
    Postów
    229
    Zaczynam sie martwic, Maly, bo zrozumialem o jakie zdjecia Ci chodzilo. To byly zawody! Tam trzeba pruc na do PK i na mete, a nie sesje urzadzac! Na Odysei tez nie bede robil zdjec :)

+ Odpowiedz na ten temat

Thread Information

Users Browsing this Thread

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten temat. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

     

Bookmarks

Uprawnienia

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów