Byliśmy wczoraj z bratem na Turbaczu. Start z NT, żółtym pod schronisko. Zjeżdżaliśmy czerwonym rowerowym na Rzeki i tu zaczął się kał - jakieś 5-6km samego błota. Powrót asfaltem przez Przysłop, Mszanę Dolną, Lubień, Myślenice, Świątniki Górne do Krakowa.








Odpowiedź z Cytatem




Bookmarks