Jesień to bez wątpienia najpiękniejsza pora roku w Beskidach. Kolory powalają. Idealna pora dla malujących artystów.
Tym razem z Juniorem wypatrzyliśmy sobie na mapie i zrealizowali plan następujący:
Krościenko - Szczawnica - rowerowym (dłuższym) (+ skrót pHarrego) na Przehybę (1173m) - czerwonym na Skałkę (1163m) - Przełęcz Przysłop (832m) - Dzwonkówka (983m) - Krościenko.
A tu fotorelacja ----> LINK
****

Ja takiego listopada nie pamiętam. Po prostu wymarzony na rower. W wąsko rodzinnym gronie zaliczyliśmy fajny wypadzik na zachodnich rubieżach Beskidu Sądeckiego.
