Góry Świętokrzyskie, bo o nich mowa, są z deka zaniedbywane przez endurowiczów, żądnych krwi i wrażeń. Okazuje się że niesłusznie. Najstarsze góry w Polsce kryją w swych zakamarkach naprawdę perełki które koniecznie rasowy biker powinien zaliczyć.

Od wieków, ze względu na kryjące się wewnątrz tych starych gór skarby, były one mocno eksploatowane przez tutejszych lokalesów. Dzięki temu świętokrzyskie lasy kryją wiele ciekawych miejscówek.

Ale nie tylko działalność człowieka miała wpływ na ich atrakcyjność. Natura w tych terenach też nie pozostawała w tyle i zapewnia mega atrakcje w postaci grani, półek skalnych, wąwozów oraz jaskiń.

Świętokrzyskie Góry maja jedną wielką zaletę. Kiedy w Beskidach rządzi zima często tutaj można smigać bez ograniczeń. Oczywiście należy pamiętać że piździ tutaj zazwyczaj okropnie (wiatr potrafi zwalić z siodła). A i jeszcze jedna uwaga - tutejsze skały są znacznie bardziej śliskie niż w Beskidach. Nie ma chojraka który by na tych kamykach pomykał bez stresiku. Nie ma też gum które by się ich trzymały.

Tras w Górach Świętokrzyskich możemy wytyczyć multum. Oczywiście ich najwyższe wzniesienia wiążą się niestety z małym przestępstwem ze względu na park. Nie powinniśmy z tego względu zbytnio ubolewać. Tak naprawdę największe atrakcje czają się w tej niższej części. Jedną z takich trasek wytyczyliśmy sobie w ostatni weekend. Ok 50 km śmigania po naprawdę świetnym pod rower terenie. Było wszystko szybkie ścieżki leśne, zawiłe singielki, śliskie granie. Więcej fotek i szczegółów w naszej relacji:
http://www.santaclub.pl/teksty,inne_pl,4,1,swietokrzyskie_enduro,106.html
PZDR Pasieczkin

