Bronek na Dziole II

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Bronek na Dziole – już po. Pogoda najlepsza z możliwych. Zabawa na bardzo wysokim, kulturalnym poziomie.

Miał być to wypad gdzie główny człon uczestników nosi czerwoną koszulkę z literą B – niestety, nie po raz pierwszy, Bikeholicy dali dupy, więc frekwencja przez to troszkę ucierpiała.

Pod smokiem stawili się: Lordzik (jedyny z B), Skrzynia, Forrest, St@rost, Mały – była też Ola na ślicznym rowerku zostawiając bagaże, Waldek – który potowarzyszył nam kawałek i Cichy jako kierowca bombowca.

 Już pod Wawelem St@rost zanim w ogóle zaczął jazdę złapał gumę. Więc wyjazd mieliśmy z małym poślizgiem. W czasie tego wypadu problemów z ogumieniem mieliśmy bez liku. Tuż przed Skawiną usłyszeliśmy mega wystrzał. Nie wiem jak to się mogło stać, ale taaaaakiej dziury w dętce jeszcze nie maiłem.

Posuwając się po bezdrożach (biedny Skrzynia musiał bardzo mocno gdzieniegdzie trzymać kierę) – zatrzymawszy się na małego bronka pod Diabelskim Kamieniem – dotarliśmy na Dzioł. Po drodze Mały zaliczył mega odświeżającą kąpiel w strumyczku. 

Cichy już wszystko przygotował – ino siąść i imprezować. Niestety nie doczekał się na nas Furman, który zaszczycił nas krótką wizytą. Przed zmrokiem zdążyli dołączyć Ola i Clyde.

Oj działo się działo. Atrakcji było co nie miara. Główną było skakanie na rowerze przez ognicho. Były śpiewy, kulturalne rozmowy, tańce, hulanki, swawole. Tyle pamiętam 

Jak wyszło potem na fotach nie byliśmy tam sami 

Rano głowa taaaaaka wielka!!! Patrzę na rower – szok – czyżbyśmy skakali bez opon. Nie wiem gdzie ja się szwędałem gdyż cały obudziłem się totalnie porysowany, koszulka w strzępach. Oj jejeje. Doszliśmy pomału do siebie. Trza się wziąć do kupy. Powalczyliśmy trochę z masą kolców w naszych oponach i pośmigali najkrótszą traską, omijającą wszelakie górki do Kraka. Pogodę mieliśmy fantastyczną (najlepsza z możliwych) – bez sensu byłoby rozkładanie namiotów. Zero rosy o poranku i bardzo cieplutko. Dzięki wszystkim za udział. Co prawda kompani z pod dużego B nawalili na maxa, przez co byłem przed imprezą bardzo rozczarowany  - miałem za to okazję poznać nowych świetnych kolegów i pobalować z doskonale już mi znanymi kompanami. Jeszcze raz dzięki i do następnego.

Fotki są tutaj: http://picasaweb.google.pl/Pasieczkin/BronekNaDzile2008#

Fotki Skrzyni : http://picasaweb.google.pl/hawk.made/67IX2008#

Track traski: http://trail.motionbased.com/trail/episodeview.do?episodePk.pkValue=6702665

Powiązane artykuły (wg słów kluczowych)

Napisz komentarz

Upewnij się że wpisałeś (*) wymagane informacje we wskazanym miejscu.
Prosty kod HTML jest dozwolone.

Home